łosoś w sosie imbirowo-sojowym z air fryer
||||

Łosoś sojowo-imbirowy z Air Fryer

Rewelacyjne połączenie smaków, które smakuje niczym danie z restauracji. Co najważniejsze – przepis jest prosty i szybki, a efekt spektakularny. Łosoś w sosie sojowo-imbirowym z frytkownicy beztłuszczowej to danie, którego powinien spróbować każdy fan ryb. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że polubią go też ci, którzy za rybami nie przepadają. Sprawdźcie sami – nie pożałujecie! Smacznego!

Łosoś sojowo-imbirowy z Air Fryer

Łosoś sojowo-imbirowy z air fryera. Soczysta ryba w aromatycznej, azjatyckiej marynacie. Zdrowy obiad gotowy w 15 minut. Sprawdź przepis.
Przygotowanie 10 minuty
Pieczenie 15 minuty
Czas całkowity 30 minuty
Danie obiad
Liczba porcji 2 porcje

Potrzebne urządzenia

  • Air Fryer

Składniki
  

  • 300 g łososia – filet lub dzwonek
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka miodu lub syropu klonowego/z agawy
  • 1 łyżka octu ryżowego lub soku z cytryny/limonki
  • 1 łyżeczka tartego korzenia imbiru

Instrukcje
 

  • Umyj i oczyść łososia z łusek.
  • Zetrzyj imbir na drobnej tarce i umieść w głębokim talerzu. Dodaj sos sojowy, miód/syrop klonowy/syrop z agawy oraz ocet ryżowy lub sok z cytryny/limonki. Starannie wymieszaj składniki. Następnie obtocz łososia w marynacie, połóż go skórką do góry i odstaw na co najmniej pół godziny, aby dobrze się zamarynował.
  • Około 10 minut przed pieczeniem, wyjmij łososia z marynatą z lodówki. Usuń kratkę z frytkownicy, umieść łososia na dnie (skórką do dołu) i polej resztą marynaty.
  • Piecz w 200°C przez 15 minut. Użyj pozostałego sosu do polania łososia na talerzu.
Słowa kluczowe frytkownica beztłuszczowa pieczony łosoś, jak piec łososia w frytkownicy beztłuszczowej, jak upiec łososia w air fryer, łosoś imbirowo-sojowy z frytkownicy beztłuszczowej, łosoś na sushi z air fryer, łosoś sojowo-imbirowy z air fryer, łosoś w sosie sojowo-imbirowym z air fryer, pieczony łosoś z air fryer, przepis na łososia z air fryer, przepis na łososia z frytkownicy beztłuszczowej, przepis na orientalnego łososia

ZAMÓW nasze ebooki z przepisami na:
🌯 Przekąski, 🥐 Pieczywo,
🍰 Ciasta, 🍪 Desery, 🍗 KURCZAKA

Dlaczego łosoś sojowo-imbirowy z Air Fryer wychodzi idealnie?

Cały sekret jest w marynacie. Delikatny filet z łososia obtoczony w mieszance sosu sojowego, miodu i tartego imbiru wchłania słodko-słone smaki, a sok z cytryny czy limonki dokłada orzeźwiający akcent. Zostawiam rybę w niej na minimum pół godziny, wtedy smak wchodzi głęboko, a nie zostaje tylko na wierzchu. To ta sama zasada, co przy moim pieczonym łososiu z Air Fryer – im dłużej się marynuje, tym lepiej.

Pieczenie w Air Fryerze to sama przyjemność. W 200°C przez 15 minut łosoś robi się miękki i soczysty w środku, a lekko chrupiący z wierzchu. Sos, który zostanie po pieczeniu, zbieram i polewam nim rybę już na talerzu – szkoda go wylać, bo to esencja smaku.

Wskazówki

Łososia kładę zawsze skórką do dołu i wyjmuję z frytkownicy kratkę, żeby ryba leżała płasko i nie przywierała. Marynatę wyciągam z lodówki jakieś 10 minut przed pieczeniem, bo zimna ryba prosto z chłodni piecze się nierówno. Jeśli lubisz rybne dania z wyrazistą marynatą, sprawdź też dorsza w marynacie czosnkowo-cytrynowej – robię go tą samą metodą.

Bądź na bieżąco z nowymi przepisami

Zapisz się, a nowe przepisy na frytkownicę beztłuszczową trafią prosto na Twoją skrzynkę. Na start dostaniesz ode mnie darmowy ebook: 5 przepisów na ciasteczka z Air Fryera!

Polityka prywatności

Przechowywanie łososia sojowo-imbirowego

Upieczonego łososia trzymam w lodówce w zamkniętym pojemniku do 2 dni. Odgrzewam go krótko w Air Fryerze, 4-5 minut w 160°C, żeby nie wysuszyć – mikrofalówka niestety zabiera rybie soczystość. Można go też jeść na zimno, na przykład dorzucony do sałatki albo bowla z ryżem. Świeżego, surowego łososia nie przetrzymuję, tylko piekę tego samego dnia, w którym go kupiłam.

Łosoś sojowo-imbirowy z Air Fryer – o co pytacie najczęściej:

Minimum pół godziny, żeby smaki zdążyły wejść w rybę. Jeśli masz czas, spokojnie możesz zostawić łososia w marynacie na kilka godzin w lodówce – będzie jeszcze bardziej aromatyczny. Nie przekraczałabym jednak doby, bo sok z cytryny zaczyna wtedy „ścinać” mięso i traci ono jędrność.

Najczęściej to kwestia zbyt długiego pieczenia. Łosoś potrzebuje naprawdę niewiele czasu – 15 minut w 200°C w zupełności wystarczy. Jeśli Twoje filety są cienkie, sprawdzaj rybę już po 12 minutach. Gotowy łosoś łatwo rozdziela się widelcem, ale w środku jest jeszcze wilgotny i lśniący.

Świetnie sprawdzi się sok z cytryny albo limonki, który zresztą jest podany w przepisie jako alternatywa. Chodzi o nutę kwasowości, która przełamuje słodycz miodu i słoność sosu sojowego. Jak nie masz nic pod ręką, odrobina zwykłego octu jabłkowego też da radę.

Tak, ale najpierw dobrze go rozmroź i osusz ręcznikiem papierowym. Mrożony łosoś puszcza sporo wody, więc jeśli włożysz go wilgotnego, będzie się raczej dusił niż piekł. Po rozmrożeniu marynuj go tak samo jak świeżego.

Najlepiej z ryżem, który wchłania ten pyszny sos, albo z gotowanymi na parze warzywami. U mnie w domu ten łosoś ląduje też często na sałatce albo w bowlu. Do tego kieliszek białego wina i mamy kolację jak z restauracji.

Zdecydowanie świeży, tarty na drobnych oczkach – ma o niebo więcej aromatu i tej charakterystycznej ostrości. Suszony imbir w proszku ma inny, bardziej ziemisty smak i w tej marynacie nie zagra tak dobrze. Jeśli musisz, użyj pół łyżeczki suszonego zamiast łyżeczki świeżego.

Oba się nadają, przepis działa tak samo. Filet jest wygodniejszy, bo nie ma ości i łatwiej go zjeść. Dzwonko ma za to kość, która trzyma mięso w całości i sprawia, że jest jeszcze soczystsze. Wybierz to, co masz i lubisz.